Czwarta fala na razie nie zagraża transportowi publicznemu

covidtransport

W ostatnich tygodniach obserwujemy znaczne wzrosty zakażeń koronawirusem, co jednoznacznie wskazuje, że czwarta fala COVID-19 już jest. Jeszcze na początku października posłanka Paulina Matysiak pytała w interpelacji Ministerstwo Infrastruktury o stan przygotowań transportu publicznego w przypadku jej nadejścia.

W odpowiedzi resort poinformował, że kieruje się decyzjami Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, który wspierany jest przez Radę Medyczną, a obecnie nie ma konieczności wprowadzania limitów pasażerów w transporcie zbiorowym. Nie wyklucza przy tym, że może być konieczność wprowadzenia takich rozwiązań w przyszłości.

Ministerstwo: spacer do szkoły zamiast tramwaju

Resort odniósł się również do wytycznych Ministerstwa Edukacji i Nauki, w których rekomenduje się uczniom ograniczenie korzystania z transportu publicznego argumentując, że nie jest to zakaz, a zachęcanie do korzystania z ruchu na świeżym powietrzu. Dodatkowo wydano wytyczne dotyczące transportu dzieci niepełnosprawnych, które zakładają co namniej dwukrotne w ciągu dnia dezynfekcje wszystkich powierzchni w pojazdach.

Ministerstwo uznało również, że wprowadzenie dodatkowych kar za brak maseczek w komunikacji publicznej nie znajduje uzasadnienia wobec istnienia odpowiednich przepisów nakazujących ich noszenie, których łamanie traktowane jest jak wykroczenie i karane mandatami.

Z całością odpowiedzi można zapoznać się na stronie Sejmu.

 
Jeśli chcesz otrzymywać więcej takich treści i być na bieżąco z nowościami, zapisz się do mojego newslettera.

Czytaj też