Odpowiedź w sprawie ośrodka dla niesłyszących dzieci z Poznania
Niedawno informowałam, że po doniesieniach medialnych na temat problemów w szkole dla dzieci niesłyszących w Poznaniu napisałam interpelację do Ministra Edukacji i Nauki z pytaniami dotyczącymi standardów nauczania w tego typu szkołach. Kilka dni temu przyszła odpowiedź.
Z pisma przesłanego przez Sekretarz Stanu dowiedziałam się, że absolwenci studiów surdopedagogiki (pedagogika specjalna w zakresie edukacji i rehabilitacji osób z niepełnosprawnością słuchową) powinni wykazywać się znajomością zarówno systemu językowo – migowego (SJM), jak i do polskiego języka migowego (PJM).
Ministerstwo Edukacji i Nauki za pośrednictwem Wielkopolskiego Kuratora Oświaty sprawującego bezpośredni nadzór pedagogiczny nad działalnością szkół i placówek w województwie, badało sprawę zgłoszoną przez rodziców dotyczącą zarzutów w organizacji pracy Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących im. Józefa Sikorskiego w Poznaniu. Jak wynika z przekazanych przez Kuratora informacji, wszyscy nauczyciele zatrudnieni w Ośrodku posługują się systemem językowo – migowym (SJM) w stopniu komunikatywnym. A dodatkowo:
Nauczyciele realizujący z uczniami zajęcia dydaktyczne w szkołach działających w Ośrodku posługują się w trakcie lekcji językiem fonicznym i językiem migowym, starają się wyposażać uczniów w kompetencje językowe umożliwiające im dalszą edukację i umiejętność werbalizowania myśli.
Głównym celem jest nauczenie dzieci języka polskiego na poziomie umożliwiającym swobodne kontynuowanie dalszej edukacji. Kompetencje związane z myśleniem i werbalizowaniem myśli w języku polskim realizuje się w oparciu o SJM, który swą strukturą odpowiada polskiemu językowi migowemu (PJM). PJM jest językiem różniącym się znacznie pod względem gramatyki i składni od języka polskiego i jakkolwiek może służyć usprawnieniu komunikacji, nie przyczyni się do wzrostu kompetencji ucznia w zakresie języka polskiego.
Z treści powyższej odpowiedzi nie wynika czy nauczyciele pracujący w placówce posługują się PJM i czy placówka zatrudnia dodatkowo tłumaczy PJM w roli asystentów pomagających zrozumieć dzieciom przekazywane treści. Komunikatywna znajomość SJM może również w tym przypadku być kompetencją niewystarczającą. Rodzice dzieci niesłyszących skarżący się na prowadzone w placówce zajęcia zwracali na ten problem szczególną uwagę. W piśmie z Ministerstwa napisano również, że uczniowie, którzy w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego mają zalecenie o nauczaniu PJM realizują te zajęcia w ramach rewalidacji indywidualnej. Oznacza to, że dzieci niesłyszące, znające wyłącznie PJM, powinny taką pomoc otrzymywać, ale najwyraźniej w pandemii, kiedy zajęcia prowadzone były zdalnie, taka opcja nie była realizowana w wystarczającym zakresie.
Dla dzieci nie słyszących od urodzenia PJM jest jedynym językiem jakim są w stanie porozumiewać się ze światem. Jak samo Ministerstwo wskazuje, PJM znacząco różni się od SJM, dlatego używanie przez nauczycieli wyłącznie SJM jest bardzo dużym problemem i uniemożliwia takim dzieciom rozumienie lekcji.
Odpowiedź z Ministerstwa zawiera bardzo wiele odniesień do przepisów dotyczących nauczania dzieci niesłyszących, ale nie odnosi się wyczerpująco do zarzutów rodziców wobec placówki, ani do moich pytań.
Z pełną treścią odpowiedzi można zapoznać się na stronie Sejmu.







