Godna płaca dla pracowników UMK! Posłanka Matysiak interweniuje u władz uczelni
Czy wynagrodzenie zasadnicze może wynosić mniej niż pensja minimalna? Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu udowadnia, że niestety tak! Pracownicy administracyjno-gospodarczy uczelni otrzymują pensję minimalną, ale osiągane to jest różnymi metodami, powodującymi, że podstawa jest znacząco niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Posłanka Paulina Matysiak nie zgadza się z takim traktowaniem pracowników publicznej uczelni, dlatego wysłała do władz toruńskiego uniwersytetu pismo.
Kreatywna księgowość na publicznej uczelni?
Z informacji widocznych na paskach płacowych pracowników UMK wynika, że ich pensje osiągają wymagane prawem minimum tylko dzięki premiom i dodatkom wyrównawczym. Takie podejście do wyliczania wynagrodzenia jest dla pracowników bardzo niekorzystne, bo wpływa na wysokość składek odprowadzanych przez pracodawcę. Jest też metodą mogącą nosić znamiona omijania przepisów Kodeksu pracy.
To właśnie na podstawie wynagrodzenia zasadniczego oblicza się też dodatki stażowe, wynagrodzenie za nadgodziny, tzw. „trzynastki” czy świadczenia chorobowe.
Pracownicy protestują
Z postępowaniem władz uczelni nie zgadza się grupa pracowników UMK, stąd protesty pod siedzibą rektoratu. O tym, jak duży jest problem, informowały też już związki zawodowe. W przesłanej do władz
uczelni korespondencji wypunktowały nieprawidłowości i szkody związane z wysokością płac dla pracowników administracyjno-technicznych.
Posłanka Paulina Matysiak skierowała do władz toruńskiego uniwersytetu pismo, w którym pyta, dlaczego wynagrodzenia zasadnicze części osób zatrudnionych w UMK wynoszą mniej niż 3 490 zł oraz na jakiej podstawie dodatek wyrównawczy został uwzględniony jako jeden ze składników pensji.
O odpowiedzi uczelni poinformujemy.







