Na 16 maja zapowiedziany został strajk pracowników największej spółki kolejowej w Polsce. Posłanka Paulina Matysiak wraz ze związkowcami domagała się reakcji premiera na przedstawione przez kolejarzy postulaty.

–   Za trzy tygodnie te pociągi mogą stanąć. Jest jeszcze czas, żeby spółka dogadała się z kolejarzami, którzy każdego dnia dbają o bezpieczeństwo pasażerów – mówiła posłanka Paulina Matysiak podczas konferencji w Sejmie. – Ludzie, którzy jeżdżą pociągiem do pracy, szkoły czy na studia muszą mieć pewność, że ich pociągi odjadą. Domagamy się od premiera Morawieckiego i rządu Zjednoczonej Prawicy, aby zainteresowali się sprawą i zadbali o bezpieczeństwo pasażerów – dodała Matysiak.

Związkowcy: strajk to ostateczność

Związkowcy podkreślali, że do tej pory wyczerpane zostały wszelkie możliwości negocjacji, a zarówno większościowy akcjonariusz, Agencja Rozwoju Przemysłu, jak i wojewodowie nie planują spełnić postulatów pracowników spółki Polregio. Sytuacja grozi poważnym kryzysem, bo to największy przewoźnik w kraju. Jak poinformowała posłanka, już teraz z powodu niskich zarobków, spółka mierzy się z niedoborami kadrowymi, co powoduje, że niektóre kursy muszą zostać odwołane.

Protestujący domagają się 700 złotych podwyżki do uposażenia zasadniczego dla każdego zatrudnionego. W referendum strajkowym, w którym wzięło 75% załogi, 99%głosujących opowiedziało się za strajkiem, jeśli żądania płacowe nie zostaną spełnione.

Skip to content