Czynna infrastruktura kolejowa, ale bez pociągów?

czynne

Otrzymałam odpowiedź na interpelację skierowaną do Ministra Infrastruktury w sprawie definicji czynnej infrastruktury kolejowej.
Zapytałam w niej o zawarty w ustawie o transporcie kolejowym termin ”infrastruktury nieczynnej”, brak doprecyzowania czym według ustawodawcy miałaby być ”infrastruktura czynna” i o plany uregulowania minimalnej wymaganej liczby kursów pociągów na danej trasie, aby mogła być ona określana jako ta, na której one jeżdżą.

Dowiedziałam się, że „infrastruktura czynna” nie jest tożsama z ciągłym utrzymywaniem ruchu na danej trasie, ale jednocześnie nie ma zasadności wprowadzenia takiej definicji. Co to może oznaczać?

Kiedy usłyszycie, że rząd chwali się czynną infrastrukturą kolejową, możliwe jest, że po danych torach mogą kursować pociągi, ale nie jeżdżą… Utrzymywanie infrastruktury w stanie pozwalającym na korzystanie z niej to za mało, aby skutecznie walczyć z problemem wykluczenia komunikacyjnego. Na trasach dopuszczonych do użytku powinny pojawić się pociągi!

Rząd nie planuje określić także minimalnej wymaganej liczby par pociągów na „infrastrukturze czynnej”. W przypadku linii modernizowanych z funduszy unijnych również taki zapis może się nie pojawić. Może zatem dojść do paradoksalnej sytuacji, w której na papierze będziemy mieli możliwości zapewnienia łatwego dostępu do usług kolei, a w praktyce wyremontowane tory nie będą w efektywny sposób wykorzystywane. Przykłady takiej polityki widzimy już dziś w województwie podkarpackim, czy na warmińsko-mazurskim. Ostatnio do tej listy dołączyło również kujawsko-pomorskie.

Mam nadzieję, że Ministerstwo Infrastruktury zrozumie istotę problemu i w końcu zagwarantuje społeczeństwu realny dostęp do połączeń kolejowych.

 
Jeśli chcesz otrzymywać więcej takich treści i być na bieżąco z nowościami, zapisz się do mojego newslettera.

Czytaj też