Na ten rok pieniądze są. Na przyszły LPR znów musi ich szukać
Dziewiętnaście milionów złotych. Tyle brakowało Lotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu, żeby spokojnie dolecieć do końca 2026 roku. Pieniądze się znalazły. Tyle że w projekcie budżetu na 2027 rok LPR ma dostać dokładnie tyle samo, co teraz, a samo pogotowie szacuje, że potrzebuje o ponad 20 mln zł więcej.
Ryzyka „nie zidentyfikowano”
Jeszcze latem sytuacja wyglądała inaczej. Przedstawiciele związków zawodowych działających w LPR przekazali do biura poselskiego Pauliny Matysiak, że podczas spotkania ze stroną społeczną 14 lipca dyrekcja miała mówić o możliwym ograniczeniu działalności jeszcze przed końcem roku. Posłanka nie czekała. 23 września wystąpiła z interwencją bezpośrednio do dyrektora LPR, a równolegle skierowała interpelację do Ministerstwa Zdrowia.
Odpowiedź z LPR, datowana na 7 października, przyszła z podpisem dyrektora ds. ekonomicznych. Na pytanie, czy ryzyko ograniczenia pracy jednostki nadal istnieje, pogotowie odpowiedziało jednym zdaniem: „Na dzień dzisiejszy nie zidentyfikowano takiego ryzyka”.
Co się zmieniło między lipcem a październikiem? Pieniądze.
313,6 plus 4,5
Aneks do umowy z Ministrem Zdrowia podniósł tegoroczną dotację podmiotową dla LPR o 19 mln zł, do 313,6 mln zł. To mniej więcej ta kwota, o której związkowcy mówili, że wciąż nie jest pewna.
Na tym nie koniec. 25 września, dwa dni po wysłaniu interwencji posłanki, w budżecie Ministra Zdrowia zabezpieczono kolejne 4,5 mln zł na sfinansowanie tegorocznych podwyżek wynagrodzeń w LPR. Po formalnym doliczeniu tej kwoty dotacja wyniesie 318 mln zł.
Pogotowie zastrzega jednak, że to wystarczy, „jeżeli nie wystąpią nieprzewidziane czynniki gospodarcze”.
Awaria nie pyta o plan finansowy
Najbardziej ostrożnie LPR odpowiada na pytanie o flotę. Posłanka chciała wiedzieć, czy pieniędzy wystarczy na wszystkie wymagane do końca roku obsługi techniczne, naprawy i części, a jeśli nie, to ile brakuje. Konkretnej kwoty w odpowiedzi nie ma. Jest zapewnienie, że LPR „dokłada wszelkich starań”, żeby utrzymać w gotowości tyle maszyn, ile potrzeba do obsadzenia dyżurów w bazach. I zastrzeżenie, że nieprzewidziane uszkodzenia lub awarie mogą oznaczać dodatkowe potrzeby finansowe.
Przy intensywnie eksploatowanych śmigłowcach EC135, których koszty serwisu rosną z każdym rokiem i każdą godziną nalotu, to zastrzeżenie waży sporo.
Rok 2027 startuje z tej samej kwoty
Najciekawsze jest jednak to, co LPR napisało o przyszłym roku. W projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok przewidziano dla pogotowia około 313,6 mln zł. Czyli tyle, ile po tegorocznym aneksie, i mniej, niż wyniesie dotacja po doliczeniu pieniędzy na podwyżki.
Koszty paliwa, części i pensji nie zatrzymają się w sylwestra. LPR samo wskazuje, że do utrzymania obecnego zakresu działalności potrzebuje około 334,3 mln zł, czyli o 20,7 mln zł więcej, niż zapisano w projekcie. Rozmowy z Ministerstwem Zdrowia trwają.
Zdanie, które mogłoby trafić do interpelacji
Odpowiadając na pytanie o skutki niepełnego finansowania porozumienia płacowego z 6 lutego 2025 roku, LPR napisało: „Długofalowe utrzymanie stabilności zatrudnienia i gotowości operacyjnej wymaga finansowania odpowiadającego rzeczywistym kosztom działalności LPR”.
Właśnie o to Paulina Matysiak pyta Ministerstwo Zdrowia w interpelacji: czy dotacja dla LPR będzie co roku dostosowywana do faktycznego wzrostu kosztów. Teraz ten postulat potwierdza na piśmie samo pogotowie.
W tym roku lukę zasypał aneks. W przyszłym LPR zaczyna od kwoty, o której samo pisze, że jest za niska o ponad 20 mln zł. Czy znów trzeba będzie czekać do jesieni i liczyć na kolejny aneks?







