Ochrona pracowników zatrudnianych „na czarno”?

pieniadze

W wielu firmach w Polsce można natknąć się na sytuację, w której pracownik otrzymuje tak zwane wynagrodzenie „pod stołem”.  W takich sytuacjach kwota na umowie niewiele ma wspólnego z tym, ile rzeczywiście pracownik otrzymuje za swoją pracę. To jeden z czynników funkcjonowania szarej strefy gospodarki. Dzieje się tak ze względu na fakt, iż kwota, która wpisana jest w umowie o pracę to podstawa opodatkowania ZUS, a zwolennikami tego rodzaju praktyk są w większości pracodawcy, którzy nie chcą ponosić kosztów związanych z zatrudnieniem pracowników.

Zgodnie z polskim prawem pracownik, który godzi się na takie formy wynagrodzenia, podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności. W uproszczeniu pracownik, który przyjmuje część wypłaty „pod stołem”, musi liczyć się z tym, że podaje przed urzędem skarbowym nieprawdę, w wyniku czego musi zapłacić grzywnę. Pracownik podlega także innym karom zawartym w kodeksie karnym skarbowym. Kiedy nie ujawnia wszystkich dochodów, oszukuje fiskusa i tym samym naraża budżet państwa na straty.

Niestety sytuacja ta w większości przypadków nie jest zależna od pracownika i powoduje ona jego półniewolniczą zależność od pracodawcy. Pracownik, którego pensja nie jest w całości uwzględniona na liście płac lub z którym pracodawca nie chce podpisać umowy o pracę, ponosi także straty za względu na niższe składki ZUS i niską emeryturę w przyszłości.

Działając na podstawie art. 14 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1799), proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy istnieje możliwość wprowadzenia przepisów, w których pracownik, który zgłasza fakt istnienia umowy na czarno lub otrzymywania części wynagrodzenia na czarno, nie ponosi kary w postaci naliczenia zaległego podatku, a jedyne, co musi wykazać, to fakt istnienia stosunku pracy?
  1. Czy Ministerstwo planuje wprowadzić inne formy ochrony pracowników, znajdujących się w sytuacji, gdy pracodawca nie chce podpisać z nimi umowy lub którzy otrzymują tak zwane wynagrodzenie „pod stołem”?
 
Jeśli chcesz otrzymywać więcej takich treści i być na bieżąco z nowościami, zapisz się do mojego newslettera.

Czytaj też