Sieradzka walka o zajęcia pozalekcyjne dla młodzieży
Rozwiązanie Zespołu Placówek Wychowania Pozaszkolnego w Sieradzu
Podczas wczorajszej sesji rady powiatu sieradzkiego procedowana była uchwała w praktyce likwidująca jedną z ważnych placówek edukacyjno-kulturalnych, w której odbywały się zajęcia dla okolicznej młodzieży. Na zaproszenie lokalnej działaczki Razem, Anny Sikory, wzięłam udział w posiedzeniu, zabierając głos w obronie Zespołu Placówek Wychowania Pozaszkolnego w Sieradzu.
W swoim wystąpieniu poruszyłam kwestię kontrowersyjności decyzji rady powiatowej o “rozwiązaniu” placówki w związku z wcześniejszymi informacjami o potrzebie jej remontu. Niestety ofiarą oszczędności budżetowych padają instytucje ważne dla rozwoju dzieci i młodzieży. Jest to tym bardziej przykre, że o ich dalsze działanie i wsparcie proszą od lat mieszkańcy i mieszkanki Sieradza. Z prowadzonych tam zajęć od kilkudziesięciu lat korzystali młodzi ludzie, a teraz w dużym stopniu zostają pozbawieni tej możliwości. Likwidacja tego miejsca uderzy najbardziej w młodzież z biedniejszych rodzin, dla której to jedyna możliwość uczestnictwa w zajęciach z plastyki czy tańca.
Placówki kulturalne, szczególnie te oferujące bezpłatne lub bardzo tanie zajęcia rozwijające zainteresowania młodzieży, są szczególnie ważne w mniejszych miastach, gdzie oferta zajęć bywa skromna, szczególnie w porównaniu do większych ośrodków miejskich, takich jak Łódź. Duże miasta oferują młodzieży liczne rozrywki i dodatkową ofertę edukacyjną – młodzi ludzie mają szerokie możliwości spędzania wolnego czasu. W mniejszych miastach, które nie mają budżetów na takim samym poziomie, oferta jest zwykle dużo uboższa i szukając oszczędności raczej ubożeje dalej, niż jest rozwijana.
Sytuacja w Szkolnym Ośrodku Wychowawczym w Sieradzu
Przy tej okazji zadałam też kilka pytań dotyczących sytuacji w Szkolnym Ośrodku Wychowawczym w Sieradzu.
- W roku szkolnym 2019/20 jest realizowanych 40 godzin tygodniowo pomocy psychologiczno-pedagogicznej. W roku szkolnym 2020/21 jest zaplanowanych ZERO godzin. Czy dzieciom już nie potrzeba takiej pomocy? Czy znowu powiat tnie koszty na dzieciach?
- Czy prawdą jest, że jeden etat psychologa (czyli 22 godziny tygodniowo) ma zabezpieczyć potrzeby wychowanków:
- wychowanków internatu (co najmniej 120 godzin tygodniowo pobytu w placówce)
- trzynastu wychowanków przedszkola specjalnego
- 63 uczniów szkoły podstawowej
- około 20 uczniów szkoły branżowej pierwszego stopnia
- 27 uczestników zajęć rewalidacyjno-wychowawczych?
To łącznie około 150-ciu uczniów w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej.Czy jeden psycholog zapewni pomoc dla wszystkich dzieci? Czy znów traktujecie dzieci jak koszt, który trzeba obciąć?
- Czy prawdą jest, że drastyczne oszczędności (bo aż 50 godzin dydaktycznych) są poczynione na uczestnikach zajęć rewalidacyjno-wychowawczych z głęboką niepełnosprawnością intelektualną? Są to w 90 procentach osoby na wózkach inwalidzkich z mózgowym porażeniem dziecięcym. A więc najsłabsi!Jak więc jedna osoba ma ciągnąć i pchać dwa wózki z dorosłymi osobami jednocześnie? Czy widzą w ogóle państwo dobro osób niepełnosprawnych? Czy nadal traktujecie tych ludzi jako koszt, który trzeba obciąć?
- Czy realizacja arkusza organizacyjnego na rok 2020/21 zakłada dołożenie środków finansowych spoza subwencji oświatowej? Jeżeli tak, to jaka będzie to kwota? I analogicznie – jak wygląda sytuacja w obecnym roku szkolnym? Czy dokładaliście do placówki? Czy próbowaliście pozyskać jakieś pieniądze z zewnątrz? Jeśli tak, to ile?







