Koparka kontra zabytki. Spór o historyczne ruiny w Żaganiu

Close-up of an excavator working on road construction, showcasing the industrial process.

Posłanka Paulina Matysiak interweniuje w sprawie zniszczenia średniowiecznych pozostałości w centrum Żagania. Czy inwestor miał prawo do prac ziemnych na chronionym terenie?

Ciężki sprzęt na historycznym gruncie

28 lipca 2025 roku mieszkańcy Żagania byli świadkami nietypowej sceny. Na teren, gdzie od lat stały zabezpieczone pozostałości średniowiecznych i XVIII-wiecznych budowli, wjechała ciężka koparka. Maszyna rozpoczęła fizyczne niszczenie struktur, które do tej pory były ogrodzone i chronione jako świadectwo bogatej przeszłości miasta.

Jeden z mieszkańców, zaniepokojony tym widokiem, postanowił interweniować. Jego uwagę zwrócił przede wszystkim brak tablicy informacyjnej na placu budowy – obowiązkowego elementu przy tego typu pracach. Dopiero po jego interwencji osoby odpowiedzialne za roboty w pośpiechu zaczęły wypisywać stosowną tablicę, co mieszkaniec udokumentował fotograficznie.

Prokuratura bez działania

Cztery dni po spornych wydarzeniach obywatel zdecydował się zgłosić sprawę do prokuratury. Przedstawił zebrane dowody – dokumentację fotograficzną i nagrania pokazujące niszczenie potencjalnie zabytkowych struktur. Reakcja prokuratora okazała się jednak rozczarowująca. Odmówił on podjęcia natychmiastowych działań, z góry sugerując, że „sprawa najpewniej zostanie umorzona”.

Ta postawa sprowokowała posłankę Paulinę Matysiak do podjęcia interwencji parlamentarnej. W piśmie skierowanym do Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków posłanka podkreśla, że takie podejście jest „nieakceptowalne – szczególnie w sytuacji, gdy czas ma kluczowe znaczenie, a zniszczenia mogą być nieodwracalne”.

Konserwator odpowiada

Odpowiedź urzędu w Zielonej Górze przynosi wyjaśnienia. Okazuje się, że inwestycja przy ulicach Brackiej i Długiej w Żaganiu ma wszystkie niezbędne pozwolenia. Już 3 lipca 2025 roku Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał zgodę na budowę budynku usługowo-mieszkalnego na tym terenie. Wcześniej, 14 maja, udzielono również pozwolenia na prowadzenie badań archeologicznych.

Jak zapewnia urząd, teren nie był pozostawiony bez nadzoru archeologicznego. Badania prowadzi doświadczony archeolog, który w maju poinformował konserwatora o terminie rozpoczęcia prac. To nie pierwsze badania na tym obszarze – poprzednie prowadzono w latach 2020-2021.

Historia zapisana w ruinach

Odkryte relikty mają rzeczywiście znaczną wartość historyczną. Badania architektoniczne przeprowadzone przez Macieja Gibczyńskiego wykazały, że najstarsze pozostałości zabudowy pochodzą z drugiej połowy XVIII wieku. Niestety, stan zachowania odkrytych struktur określono jako zły, co wykluczyło możliwość ich zachowania i wykorzystania przy wznoszeniu nowego budynku.

Teren objęty inwestycją znajduje się w granicach zespołu urbanistyczno-krajobrazowego Żagania, wpisanego do rejestru zabytków pod numerami 70 i 2169. To oznacza, że każda inwestycja wymaga szczególnych procedur i nadzoru konserwatorskiego.

Procedury zostały zachowane

Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków stanowczo odpiera zarzuty o nieprawidłowościach. W odpowiedzi na interpelację posłanki podkreśla, że „nie widzi potrzeby wstrzymywania prac, ponieważ na terenie inwestycji zostały przeprowadzone wyprzedzające badania archeologiczne”.

Wszystkie formalności zostały dopełnione zgodnie z prawem. W 2022 roku Miejski Konserwator Zabytków w Żaganiu wydał pierwsze pozwolenie na inwestycję. Po jego wygaśnięciu, w lipcu 2025 roku, Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał nowe pozwolenie, zastrzegając warunek prowadzenia badań archeologicznych podczas robót.

Pytania pozostają otwarte

Mimo urzędowych wyjaśnień, sprawa żagańskich zabytków pozostawia pewien niedosyt. Fakt, że prace rozpoczęły się bez tablicy informacyjnej, a mieszkaniec musiał interweniować, by została ona wystawiona, budzi pytania o jakość nadzoru nad inwestycją.

Równie niepokojąca jest postawa prokuratury, która z góry zakładała umorzenie sprawy, nie przeprowadziwszy nawet wstępnych czynności sprawdzających. To może sugerować, że system ochrony dziedzictwa kulturowego, choć formalnie funkcjonuje, w praktyce nie zawsze reaguje adekwatnie na sygnały obywateli.

 
Jeśli chcesz otrzymywać więcej takich treści i być na bieżąco z nowościami, zapisz się do mojego newslettera.

Czytaj też