Rynek pracy bez śmieciówek, państwowy program budowy mieszkań, inwestycje publiczne w nowe technologie i atom oraz prawo do przerywania ciąży – to według partii Razem kluczowe zadania dla następnego rządu. O pomysłach na Polskę po PiS liderzy ugrupowania mówili na sobotniej konwencji pod hasłem „Gotowi na jutro”. Ugrupowanie rozpoczęło nią doroczny kongres krajowy.

O potrzebie odbudowy sieci połączeń lokalnych i uproszczeniu systemu sprzedaży biletów mówiła posłanka z Kutna Paulina Matysiak, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Wykluczeniem Transportowym. 

Pełna treść przemówienia Pauliny Matysiak:

Byłam ostatnio na Kongresie Młodzieży w Toruniu. Rozmawiałam tam z dziewczyną z wioski na Kujawach. Marzyła o szkole średniej w Toruniu, niestety – nie dojeżdżał tam żaden autobus. Ona i wszystkie jej koleżanki musiały iść do liceum w Aleksandrowie Kujawskim.

Takich historii są w Polsce tysiące. Młodzi ludzie nie wybierają sobie szkoły ze względu na jej poziom, profil, języki, których mogą się uczyć. Sprawdzają rozkłady połączeń autobusowych. Brak autobusu sprawia, że nie mogą pojechać do kina, nie mogą spotkać się z ze znajomymi, z przyjaciółmi.

Dla tej dziewczyny z Kujaw autobus to wolność drogi życiowej, to swoboda codziennego życia. Ona na to zasługuje, wszyscy na to zasługujemy.

W Polsce przepustką do tej wolności jeżdżenia gdzie się chce, wyboru dowolnej szkoły, uczelni czy miejsca pracy, wciąż jest samochód. Daje niezależność, ale też sporo kosztuje. Niewiele rodzin w Polsce stać na więcej niż jedno auto, a koszty benzyny ciągle rosną. Ojciec jeździ do pracy autem, reszta rodziny jest zależna od autobusów, które lata temu przestały zatrzymywać się na przystankach obok ich domów. Wiele osób wybiera miejsce pracy ze względu na to, że oferuje dojazd – tak funkcjonują wielkie magazyny logistyczne czy fabryki. Często płacą ludziom grosze i wymagają pracy ponad siły, ale brak komunikacji publicznej sprawia, że ci nie mają wyboru. Nie mogą “zmienić pracy i wziąć kredytu” bo nie będą mieli jak do tej nowej pracy dojechać.

Jeśli nie chcemy, żeby tysiące ludzi w Polsce było uwięzionych w swoich miejscowościach, trzeba znaleźć alternatywę dla aut. Odbudujemy sieć połączeń autobusowych i kolejowych.

Chcemy, żeby w każdej wiosce był przystanek autobusowy – tak, żeby nikt nie miał do niego więcej niż 20-25 minut pieszo. Przynajmniej osiem razy dziennie, co dwie godziny, będzie się tam zatrzymywał autobus, dowożący ludzi do najbliższej siedziby gminy. Będzie można nim pojechać do szkoły czy do pracy albo się przesiąść: każda gmina będzie połączona z powiatem, każdy powiat z miastem wojewódzkim. Można tak ułożyć rozkłady jazdy, żeby dawało to każdej osobie możliwość dojazdu do dużego miasta w okolicy.

Każdy i każda z nas powinna mieć możliwość dojechania do pracy, do szkoły albo do kina komunikacją publiczną. A także możliwość powrotu tego samego dnia.

Kiedy pytam ludzi, dlaczego nie decydują się na jazdę pociągiem czy PKSem, często słyszę, że boją się spóźnień, zmian w rozkładzie i ogólnego bałaganu. Bycie pasażerem kolei czy autobusu jest dzisiaj często absurdalnie skomplikowane. Nawet w spółkach kolejowych, które wszystkie są przecież w rękach publicznych, nie zadbano o spójność ulg, rozkładów, aplikacji do kupowania czy zwrotu biletów. Autobusy i busiki to kompletny chaos – ten bus nie jeździ z dworca tylko z ulicy obok, ten zatrzymuje się tylko na chwilę, w tym można płacić tylko gotówką, a w innym przeciwnie – bilety można nabyć tylko przez internet. Pasażer często czuje się kompletnie zagubiony.

Cały ten system trzeba uprościć. Mamy 2022 rok – bilet na każdy autobus i pociąg powinniśmy być w stanie kupić w jednej aplikacji. W tym samym miejscu możemy sprawdzać rozkład, ewentualne spóźnienia, złożyć reklamację. Wszędzie powinny obowiązywać te same ulgi, te same zasady – z góry wiem, ile zapłacę za bilet. Jeśli jeździmy regularnie, znamy też rozkład, bo ten nie zmienia się cztery razy do roku. I wszystkie połączenia będzie można znaleźć w jednym miejscu, np. na stronie Ministerstwa Transportu. I nie jest to przejęzyczenie, infrastrukturę już zbudowaliśmy.

Pasażerowie mają prawo mieć dość opóźnień, chaosu, złej komunikacji. Jesteśmy tu po to, żeby to zmienić.

Transport publiczny to transport jutra. Jest odporny na kryzysy na rynku paliwowym – a jeśli ktoś mówi, że te nie będą coraz głębsze, to po prostu kłamie. Nikt w Polsce nie jest w stanie im zapobiec. Możemy za to zapewnić wszystkim ludziom wygodny, niezawodny system transportu zbiorowego.

Prawica często zarzuca mi, że nienawidzę samochodów i kierowców, że chcę odebrać im wolność. To bzdura – my w Razem chcemy tę wolność przywrócić milionom ludzi w Polsce. Wolność do wyboru ścieżki edukacji, do wyboru miejsca pracy albo tego, jak chcemy spędzić sobotni wieczór.

Jeśli chcesz – jedź samochodem. Razem chce stworzyć alternatywę – zieloną, tanią, wygodną. Taką, która odpowie na wyzwania przyszłości.

O pozostałych postulatach partii Razem przeczytasz w relacji z konwencji.

Skip to content