Woda znów znika z kranów w gminie Kutno. Wodociągi nie nadążają?
Do biura poselskiego Pauliny Matysiak zgłosił się mieszkaniec gminy, zaniepokojony problemami z dostępem do wody. Od kilku dni ciśnienie w kranach gwałtownie spada — a to, jak ostrzega zgłaszający, zwykle zapowiada całkowity brak wody. Latem 2025 roku mieszkańcy gminy Kutno zostali bez dostępu do wody na kilka dni. Teraz historia się powtarza. Posłanka postanowiła sprawdzić, co dzieje się z siecią wodociągową, i skierowała interwencję do wójta gminy Kutno Michała Łuczaka.
Déjà vu sprzed roku
Mieszkaniec, który zgłosił sprawę do biura poselskiego, nie ma wątpliwości: to już było. Ubiegłoroczna awaria trwała kilka dni. Czy tegoroczny spadek ciśnienia to zapowiedź kolejnej przerwy w dostawach — tego na razie nikt oficjalnie nie potwierdził. Posłanka w piśmie do wójta pyta, co doprowadziło do obecnych problemów, których miejscowości dotyczą i jak długo się utrzymują. Dopytuje też, czy po zeszłorocznej awarii gmina wyciągnęła jakiekolwiek wnioski i co zrobiła, żeby sytuacja się nie powtórzyła.
Osiedla rosną szybciej niż rury?
Gmina Kutno się rozbudowuje. Nowe osiedla domów jednorodzinnych, nowi mieszkańcy, nowe przyłącza do sieci. Zgłaszający sprawę do biura poselskiego zwraca uwagę na pytanie, które ktoś powinien był zadać dawno temu: czy infrastruktura wodociągowa w ogóle nadąża za tym tempem? Posłanka pyta gminę, czy obecna sieć wystarcza wobec rosnącej liczby mieszkańców, czy raczej powtarzające się spadki ciśnienia to sygnał, że wodociągi już dziś pracują na granicy wydolności. I jakie inwestycje — jeśli w ogóle — są w planach, zanim problem znów wróci.
Firmy też czekają na wodę
Przerwy w dostawach to nie tylko niewygoda przy porannym prysznicu. Stabilny dostęp do wody potrzebny jest również przedsiębiorstwom działającym na terenie gminy, dla których jego brak może oznaczać realne straty. Posłanka pyta, czy w czasie ostatnich przerw mieszkańcom zapewniono wodę zastępczą, czy może po prostu kazano im czekać.
O odpowiedzi poinformujemy.







