Rower jak pies. PKP Intercity ujednoliciło opłaty, podnosząc ceny nawet o 130 procent
Rower, duża walizka i pies — od 23 lipca kosztują dokładnie tyle samo. 11,90 zł. Tylko że żeby do tej jednej liczby dojść, cena za rower musiała wzrosnąć o ponad 30 procent, a za duży bagaż — o ponad 130. Pies, jako jedyny, staniał. O przyczyny pyta posłanka Paulina Matysiak w ostatnim zapytaniu do ministerstwa.
Trzy stawki, jedna cena
Do 23 lipca przewóz roweru kosztował 9,10 zł, dużego bagażu — 5,10 zł, a psa — 15,20 zł. PKP Intercity zdecydowało się zrównać wszystkie trzy opłaty na poziomie 11,90 zł. Efekt: rower podrożał o ponad 30 procent, duży bagaż — o ponad 130. Tylko przewóz psa stał się tańszy.
Do biura poselskiego Pauliny Matysiak dotarły sygnały od pasażerów, którzy zwracali uwagę na rosnące koszty wakacyjnych podróży — w tym właśnie na nową opłatę za rower. Posłanka skierowała w tej sprawie zapytanie do Ministra Infrastruktury.
Ujednolicenie, które nic nie tłumaczy
„Ujednolicenie” brzmi jak porządkowanie cennika. Problem w tym, że rower, walizka i zwierzę to zupełnie różne rzeczy do obsłużenia — inaczej się je ładuje, inaczej zajmują miejsce, inaczej obciążają personel pociągu. Zrównanie stawek samo w sobie niczego nie wyjaśnia. Nie zastępuje kalkulacji, ile faktycznie kosztuje przewiezienie każdej z tych rzeczy.
Posłanka pyta wprost, jakie analizy ekonomiczne stały za wyborem akurat kwoty 11,90 zł i dlaczego to duży bagaż — a nie rower czy pies — poniósł największy ciężar podwyżki. Pyta też, czy nowe stawki są rozwiązaniem stałym, czy PKP Intercity planuje je skorygować po sezonie.
Kolejna zła wiadomość w środku wakacji
To nie pierwsza w tym roku zmiana, która uderza akurat w rodziny i turystów. Wcześniej ograniczono korzyści z zakupu biletów z wyprzedzeniem, a wakacyjny rabat w ofercie „Taniej z Bliskimi” obcięto mocniej niż rok wcześniej. Podróż koleją z rowerem czy większym bagażem — a więc typowo wakacyjna — z miesiąca na miesiąc kosztuje więcej.
Nowy cennik wszedł w życie 23 lipca, czyli w samym środku sezonu, gdy zainteresowanie przewozem rowerów i większego bagażu jest największe. Posłanka pyta ministerstwo, dlaczego zdecydowano się na taki moment — i czy w ogóle wiedziało wcześniej o planowanej zmianie oraz czy jej wysokość i termin były z resortem konsultowane.
Cisza przed podwyżką
Zostaje jeszcze pytanie o samą procedurę. Z jakim wyprzedzeniem PKP Intercity poinformowało pasażerów o nowych stawkach i którymi kanałami? Nagła zmiana cennika w trakcie sezonu, bez wyraźnej zapowiedzi, nie buduje zaufania do przewoźnika, który wciąż nazywa się narodowym. Matysiak zażądała też od ministerstwa udostępnienia korespondencji prowadzonej ze spółką w tej sprawie — chce wiedzieć, jak faktycznie wyglądały ustalenia między resortem a PKP Intercity.
O odpowiedzi poinformujemy.







