Osiemdziesiąt gmin na kilka tysięcy. Ministerstwo zbada, dlaczego tak mało przyjęło uchwały krajobrazowe
Jedenaście lat temu Polska dostała ustawę, która miała skończyć z reklamowym bałaganem. Billboardy przy drogach wylotowych, szyldy zasłaniające zabytkowe kamienice, reklamy wklejone w każdą wolną przestrzeń przy głównych ulicach — to wszystko miało dać się uregulować za pomocą gminnej uchwały krajobrazowej. Tyle że z prawa skorzystało dotąd nieco ponad 80 gmin w Polsce.
Posłanka Paulina Matysiak zapytała ministerstwo, dlaczego tak jest i co zamierza z tym zrobić.
Osiemdziesiąt gmin i raport w drodze
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przyznało wprost: liczba gmin, które przyjęły uchwałę krajobrazową, jest „znacząco mniejsza niż zakładano” w 2015 roku. Co resort robi z tą wiedzą? Prowadzi analizę. W 2025 roku rozesłało ankietę do samorządów — odpowiedziały 1143 gminy. Przeprowadziło też wywiady z urzędnikami w tych miejscach, gdzie uchwałę już uchwalono. Cały projekt nosi nazwę „Ewaluacja procesu przygotowania i realizacji uchwał krajobrazowych” i jest wpisany w Krajową Politykę Miejską 2030. Raport ma się ukazać „w najbliższych miesiącach”.
Gminy przeciwne obowiązkowej uchwale
W ankiecie ministerstwo zadało gminom pytanie, czy chciałyby, żeby uchwalanie przepisów krajobrazowych stało się obowiązkowe. Odpowiedź 75 procent respondentów brzmiała: nie. Wynik prezentowany jest jako argument za utrzymaniem dobrowolności.
Jest w tym pewien paradoks. Odpowiedzi udzielały głównie gminy, które przez jedenaście lat dobrowolności nie zdecydowały się na żaden krok — i które teraz przekonują, że przymus byłby złym rozwiązaniem. To tak, jakby pytać o zdanie w kwestii mandatów tych, którzy mandatów nie płacą.
Za skomplikowane, za drogie, wywoła protesty
Gminy pytane o przeszkody wskazały konieczność objęcia uchwałą całego obszaru gminy — na to jako problem wskazało 399 samorządów. Drugie w kolejności: kłopoty z dostosowaniem istniejących obiektów do nowych zasad, czyli co zrobić z tym wszystkim, co już stoi. Dalej: strach przed protestami społecznymi, brak sankcji wobec ogrodzeń, konieczność zatrudnienia dodatkowych pracowników do egzekwowania przepisów, ryzyko, że po wejściu uchwały w życie tracą moc zapisy miejscowych planów zagospodarowania.
Ten ostatni argument jest szczególny. Część gmin boi się, że przyjęcie uchwały krajobrazowej — narzędzia stworzonego, żeby porządkować przestrzeń — odbierze im inne narzędzia, które już mają. I że nadzór budowlany straci podstawy do działania. Ministerstwo zostawia ten argument bez komentarza.
Posłanka pytała też o wprowadzenie obowiązku przynajmniej dla centrów miejscowości czy obszarów zabytkowych, bez narzucania przepisów całej gminie. Resort odpowiedział, że tak — część gmin (niecałe 30 procent ankietowanych) wskazała ogólnogminny zasięg jako utrudnienie. Ale jednocześnie zaznaczył, że taka zmiana wymagałaby precyzyjnego określenia granic w ustawie i — zdaniem gmin, które przepisy już wdrożyły — ułatwiłaby proces „jedynie w niewielkim stopniu”.
Europa poza analizą
Interpelacja pytała wprost: czy ministerstwo sprawdziło, jak z reklamą zewnętrzną radzą sobie inne kraje europejskie — te, które postawiły na regulacje obowiązkowe lub bardziej restrykcyjne niż polskie? Odpowiedź jest krótka: nie. W ramach prowadzonej analizy ministerstwo nie badało rozwiązań z innych państw.
Raport odpowie na wszystko
Na pytanie, czy w ogóle możliwe jest osiągnięcie celów ustawy krajobrazowej przy obecnym modelu dobrowolności — ministerstwo odpowiedziało, że ocena zostanie przedstawiona w raporcie. Na pytanie o zmiany legislacyjne — że od wyników raportu zależeć będzie decyzja o ewentualnym podjęciu działań. Na pytanie o powiązanie przepisów z reformą planowania przestrzennego — że nie są planowane.







