Zabytkowa parowozownia na sprzedaż. Co stanie się z kolejowym dziedzictwem Gniezna?
Dachy przeciekają, budynki niszczą. A PKP SA właśnie szykuje sprzedaż jednego z największych zabytkowych kompleksów kolejowych w Polsce — nie bardzo wiadomo, komu i na jakich warunkach. Posłanka Paulina Matysiak skierowała w tej sprawie interpelację do dwóch ministerstw jednocześnie.
Hale, tory i 130 lat historii
Gnieźnieńska parowozownia to kompleks obejmujący rozległy teren z historycznymi halami wachlarzowymi i szeregiem zabudowań przemysłowych, które przetrwały od końca XIX wieku. Organizacje społeczne działające przy obiekcie twierdzą, że to jeden z największych zachowanych kompleksów tego typu w całej Europie. Przez lata parowozownia funkcjonowała na obrzeżach lokalnego życia — znana miłośnikom historii kolei, nieznana większości mieszkańców.
Teraz PKP SA przygotowuje obiekt do sprzedaży.
Kupią, ale co z tym zrobią?
Organizacje społeczne — Stowarzyszenie Parowozownia Gniezno, Polska Grupa Wodorowa, Wielkopolska Izba Gospodarcza i Stowarzyszenie HALO! — wypracowały wspólnie strategię pod tytułem „Od Pary do Wodoru”, która zakłada przekształcenie kompleksu w coś znacznie ambitniejszego niż magazyn czy galeria handlowa. Plan przewiduje Interaktywne Narodowe Muzeum Kolejnictwa, Centrum Transferu Technologii Wodorowych, przestrzenie kultury i centrum konferencyjne — wszystko w historycznych murach.
Problem polega na tym, że sprzedaż na wolnym rynku takich gwarancji nie daje. Prywatny nabywca może kupić, odczekać i zburzyć. Albo postawić cokolwiek — bez oglądania się na zabytkową substancję i lokalne plany.
Posłanka Matysiak zapytała obu ministrów wprost: czy przed decyzją o sprzedaży w ogóle analizowano możliwość przekazania kompleksu samorządowi, instytucji kultury albo innemu podmiotowi publicznemu? Czy rozważa się wstrzymanie sprzedaży, dopóki nie zostanie oceniony wariant publiczno-społeczny? Interpelacja trafiła jednocześnie do Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Dachy, na które nikt nie patrzy
Sprawa jest pilna z jeszcze jednego powodu. Stan techniczny obiektu nie jest dobry. Strona społeczna wskazuje w szczególności na zły stan dachów — i ryzyko, że każdy kolejny sezon deszczowy pogłębia straty w zabytkowej substancji. Posłanka zapytała Ministerstwo Infrastruktury o szczegóły: jak wyglądają dachy budynków, jaki jest ogólny stan kompleksu i kto za ten stan odpowiada.
Do Ministerstwa Kultury trafiły pytania o to, czy służby ochrony zabytków w ogóle kontrolowały obiekt w ostatnich latach. Czy wydano wobec właściciela jakieś nakazy, zalecenia lub decyzje nakazujące prace konserwatorskie? Bo jeśli nie — to nadzór konserwatorski albo nie działał, albo właściciel jego decyzje skutecznie ignorował.
Co zrobi ministerstwo?
Paulina Matysiak zapytała też o coś, co zwykle nie pojawia się w oficjalnych odpowiedziach: czy ministerstwa w ogóle znają strategię „Od Pary do Wodoru”? Czy ktoś po stronie rządowej rozmawiał z Gnieznem, z samorządem województwa, z organizacjami społecznymi? Interpelacja zawiera propozycję konkretnego kroku — powołania zespołu roboczego z udziałem PKP SA, samorządu, właściwych ministerstw, konserwatora i organizacji społecznych.
O odpowiedzi poinformujemy.







