Wykluczenie transportowe na Lubelszczyźnie: ministerstwo obiecuje, mieszkańcy czekają

A foggy railway cutting through bare winter trees, creating a sense of solitude and tranquility.

Od 14 grudnia 2025 roku mieszkańcy południowo-wschodniej Lubelszczyzny — powiatów tomaszowskiego i biłgorajskiego — utracili codzienne połączenia kolejowe. Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego ograniczył kursowanie pociągów regionalnych na linii nr 69 na odcinku Zawada–Hrebenne wyłącznie do weekendów i sezonów turystycznych. W dni robocze kolej po prostu zniknęła z rozkładu jazdy. Problem ten dostrzegła posłanka Paulina Matysiak, która skierowała do Ministerstwa Infrastruktury zapytanie poselskie, domagając się wyjaśnień i konkretnych działań.

Decyzja samorządu województwa uderzyła szczególnie dotkliwie, bo zapadła po wcześniejszych inwestycjach publicznych w infrastrukturę przystankową na tej samej linii. Jeszcze niedawno w ramach tzw. „Programu Przystankowego” otwarto pięć nowych przystanków: Wólkę Niedzielską, Niedzieliska–Kolonię, Szczebrzeszyn Miasto, Żurawnicę oraz Długi Kąt. Inwestycje poczynione, pasażerowie odprawieni.

Wisłok jedzie, ale się nie zatrzymuje

Jedynym codziennym połączeniem kolejowym przebiegającym przez ten obszar pozostaje komercyjny pociąg TLK Wisłok spółki PKP Intercity, kursujący na trasie Lublin Główny–Rawa Ruska. Problem w tym, że przez długi odcinek linii nr 69 przejeżdża on bez żadnych postojów. Posłanka Matysiak zapytała wprost: czy ministerstwo prowadziło rozmowy z PKP Intercity w sprawie wprowadzenia dodatkowych zatrzymań na stacjach Krasnystaw Miasto, Izbica, Zawada, Szczebrzeszyn, Zwierzyniec, Susiec i Bełżec?

Odpowiedź, jaką w marcu 2026 roku udzielił wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, potwierdza, że takie rozmowy się odbyły — i zakończyły fiaskiem. Ministerstwo zasygnalizowało PKP Intercity potrzebę dodatkowych postojów na trasie pociągu Wisłok, jednak spółka, powołując się na komercyjny charakter połączenia i niekorzystne kalkulacje ekonomiczne, odmówiła. Mieszkańcy zostali z niczym.

Plany na przyszłość, ale nie na dziś

W odpowiedzi ministerstwo kreśli optymistyczny obraz przyszłości. W ramach Programu „Kolej+” trwa opracowywanie dokumentacji projektowej dla modernizacji i elektryfikacji linii kolejowych nr 69 i 72 na odcinku Rejowiec–Zawada–Zamość Szopinek, co ma zwiększyć przepustowość i skrócić czas przejazdu. Planowane jest też uruchomienie od grudnia 2026 roku nowych połączeń Warszawa–Hrubieszów przez Radzyń Podlaski i Lubartów, z docelowym taborem w postaci Hybrydowych Zespołów Trakcyjnych.

Brzmi obiecująco — ale wszystko to perspektywa lat, nie miesięcy. Tymczasem mieszkaniec Szczebrzeszyna czy Suśca, który dziś rano musi dojechać do pracy w Zamościu lub Lublinie, planów ministerialnych do biletu nie wsadzi.

Odpowiedzialność przerzucona na samorząd

Kluczowy fragment odpowiedzi ministerstwa dotyczy podziału kompetencji. Zgodnie z ustawą o publicznym transporcie zbiorowym relacje, które nie są zamawiane przez ministra właściwego ds. transportu, ale są istotne dla lokalnych społeczności, powinny być uzupełniane przez właściwe władze samorządowe — które powinny skomunikować swoją ofertę z pociągami dalekobieżnymi. Innymi słowy: to nie nasz problem, to problem województwa.

Tyle że właśnie województwo ograniczyło te połączenia. I właśnie dlatego posłanka Matysiak pisała do ministra. Ministerstwo odpowiedziało, że rozumie problem, ale za jego rozwiązanie odpowiada ktoś inny.

 
Jeśli chcesz otrzymywać więcej takich treści i być na bieżąco z nowościami, zapisz się do mojego newslettera.

Czytaj też