Ostatnio informowałam o moim działaniu w sprawie ucznia z województwa kujawsko-pomorskiego, który został usunięty ze szkoły, bo nie mógł włączać kamerki internetowej. Po publikacji zaczęłam otrzymywać informacje o tym jak wygląda sytuacja zdalnych lekcji, w moim rodzinnym Kutnie. Na ich podstawie wystosowałam pisma do piętnastu kutnowskich placówek edukacyjnych i do Łódzkiego Kuratora Oświaty. Pytam w nich o platformy i programy, na których prowadzone są zajęcia online, ich formę i czas trwania, dane dotyczące braku sprzętów i internetu oraz dopytuję, czy prawdą jest, że w jednej ze szkół lekcje prowadzone są tylko przez e-mail. Na podstawie odpowiedzi będę podejmowała dalsze działania.

Wprowadzenie zajęć szkolnych poprzez internet od początku wywołuje wiele kontrowersji. Zarówno uczniowie, rodzice, ale i nauczyciele zostali postawieni przed faktem uczestnictwa albo prowadzenia ich w formie online. W całej Polsce mogliśmy obserwować doniesienia o rodzinach, w których na troje uczących się dzieci przypadał tylko jeden komputer, jak i nauczycielach, którzy musieli zakupić sprzęt do prowadzenia zajęć z prywatnych pieniędzy. Nagle w większości sklepów zabrakło również kamerek internetowych.

Mimo że część uczniów będących w bardzo złej sytuacji materialnej została doposażona w sprzęt przez jednostki samorządu terytorialnego albo jest przyjmowana w budynkach szkół, gdzie korzysta ze sprzętu w specjalnie przystosowanych salach lekcyjnych, do dziś są osoby, które nie mogą uczestniczyć w zajęciach w wymaganej formie.

Skip to content