Ostrów Wielkopolski bez postojów IC. Ministerstwo odpowiada na interpelację

A clear blue sky over an empty railway platform at Jawor train station.

Linia numer 811 biegnie w linii prostej niespełna cztery kilometry na północ od dworca w Ostrowie Wielkopolskim. Zbudowali ją Niemcy w czasie wojny, żeby pociągi towarowe mogły ominąć miasto bez zawracania. Osiemdziesiąt lat później korzystają z niej też składy PKP Intercity wiozące pasażerów. I też po to, żeby ominąć miasto.

Węzeł, obok którego pociągi tylko przejeżdżają

Ostrów Wielkopolski to największa stacja węzłowa południowej Wielkopolski. Według danych Urzędu Transportu Kolejowego za 2024 rok korzysta z niej średnio ok. 4800 pasażerów dziennie, a samo miasto z powiatem liczy blisko 160 tysięcy mieszkańców. Mimo to trzy pociągi dalekobieżne, IC Koziołek (relacja Lublin-Radom-Łódź-Kalisz-Poznań-Szczecin), IC Cegielski (Kraków-Częstochowa-Łódź-Kalisz-Poznań) i IC Włókniarz (Łódź-Kalisz-Poznań-Szczecin), od kilku lat jeżdżą łącznicą nr 811 zamiast wjeżdżać na dworzec.

Dziewięć minut, które udowodniły, że się da

W ubiegłym roku zdarzył się wyjątek. Przez dwa weekendy pociągi wjechały jednak na stację w Ostrowie. Koszt tego eksperymentu policzono co do minuty: około dziewięciu minut wydłużenia trasy, z czego siedem to sam czas potrzebny na zmianę kierunku jazdy. Dla mieszkańców i lokalnych aktywistów, którzy od miesięcy zbierali podpisy pod petycją o przywrócenie postojów, to był dowód, że się da. Petycję podpisało już kilkaset osób, a sprawą zajęła się też Rada Miejska Ostrowa Wielkopolskiego.

Interpelacja zamiast kolejnego apelu

Sygnały od mieszkańców trafiły do biura poselskiego Pauliny Matysiak. Posłanka złożyła interpelację do Ministra Infrastruktury, pytając między innymi, czy resort analizował możliwość wprowadzenia postojów handlowych, czy dysponuje danymi o społecznych i komunikacyjnych skutkach omijania stacji oraz czy dziewięciominutowe wydłużenie trasy rzeczywiście uzasadnia pozbawienie 160 tysięcy mieszkańców dostępu do połączeń dalekobieżnych finansowanych z pieniędzy publicznych.

Ministerstwo: właściwie niczego wam nie brakuje

Resort swoją odpowiedź zaczyna od uspokojenia. Ostrów Wielkopolski ma systemowe połączenia do Warszawy, Łodzi i Wrocławia kursujące co dwie godziny przez cały dzień, pięć par połączeń do Krakowa oraz szeroką ofertę połączeń regionalnych do Poznania, zamawianych przez samorząd województwa. Z trzech relacji wymienionych w interpelacji nieobsługiwana pozostaje w zasadzie tylko jedna, trasa przez Radom do Lublina. Ministerstwo dodaje, że według własnych statystyk mieszkańcy Ostrowa podróżują głównie do Wrocławia, Warszawy, Poznania i Krakowa. Lublin w tym zestawieniu się nie pojawia.

Argument dla jednego pociągu, wyrok dla trzech

Tu resort przechodzi do sedna sprawy. IC Koziołek jedzie z Lublina do Poznania i dalej do Szczecina już prawie godzinę dłużej niż inne pociągi na tej trasie. Doliczenie kolejnych dziesięciu minut (ministerstwo liczy inaczej niż mieszkańcy, ale różnica jest kosmetyczna) na wjazd do Ostrowa i zmianę kierunku jazdy nie ma, zdaniem resortu, sensu, skoro Ostrów i Kalisz tworzą jedną aglomerację miejską, a przy sprawnym transporcie lokalnym pasażer i tak dojedzie, tylko z przesiadką.

Ten argument dotyczy jednak właściwie tylko Koziołka. IC Cegielski jedzie z Krakowa przez Częstochowę do Poznania, IC Włókniarz z Łodzi do Szczecina. Żaden z nich nie ma za sobą godziny zapasu wynikającej z nadmiarowo długiej trasy przez Lublin. Dlaczego więc te dwa składy też mają omijać stację, odpowiedź już nie tłumaczy. Nie ma w niej też słowa o tym, czy pociągi są finansowane w ramach umowy PSC, ani o analizie potoków pasażerskich, o którą pytała posłanka.

Kalisz zamiast Ostrowa, samorząd zamiast ministerstwa

Ostatnie zdania odpowiedzi przenoszą ciężar sprawy gdzie indziej. Organizatorem regionalnych połączeń kolejowych w Wielkopolsce, także w powiecie ostrowskim, jest marszałek województwa. To on, zdaniem ministerstwa, powinien zadbać o dogodne skomunikowanie Ostrowa z Kaliszem, a przez to z pociągami dalekobieżnymi.

O petycji podpisanej przez kilkaset osób i o stanowisku Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego w odpowiedzi nie pada ani jedno słowo.

 
Jeśli chcesz otrzymywać więcej takich treści i być na bieżąco z nowościami, zapisz się do mojego newslettera.

Czytaj też