Wraz z rozpoczęciem wakacji szkolnych, tysiące polskich rodzin wyrusza w podróż. Jednak to, co powinno być czasem beztroski i odpoczynku, dla wielu staje się źródłem nieprzewidzianych problemów i dodatkowych kosztów. Powód? Skomplikowany system ulg na przejazdy dla dzieci i młodzieży. Interpelację w tej sprawie złożyła posłanka z Kutna, Paulina Matysiak.

Problem z prolongatą

Matysiak przywołuje doświadczenia Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Rozwoju Transportu Publicznego, które podczas majowych wyjazdów edukacyjnych dla drugoklasistów napotkało powszechny problem braku ważnych prolongat na legitymacjach szkolnych. W efekcie, wiele dzieci musiało płacić pełną cenę biletu, mimo że powinny korzystać z ulg.

Ulgi a wiek dziecka

Posłanka kwestionuje sens obecnego systemu, szczególnie w kontekście obowiązku szkolnego do 18. roku życia. Zauważa, że w wielu innych krajach uprawnienia do zniżek przyznawane są na podstawie wieku dziecka, bez konieczności okazywania dodatkowych dokumentów.

Propozycje zmian

W swojej interpelacji Paulina Matysiak przedstawia szereg propozycji reform systemu ulg:

  1. Przyznawanie ulg na podstawie wieku dziecka, bez konieczności okazywania prolongowanej legitymacji.
  2. Zrównanie wymiaru ulgi szkolnej i studenckiej, sugerując poziom 45%.
  3. Przesunięcie granicy 100% ulgi z 4. do 5. roku życia.
  4. Ujednolicenie ulg ustawowych w transporcie kolejowym i autobusowym.

Perspektywy na przyszłość

Interpelacja posłanki Matysiak może być katalizatorem istotnych zmian w polskim systemie transportu publicznego. Proponowane rozwiązania, takie jak przyznawanie ulg na podstawie wieku dziecka czy ujednolicenie zniżek w transporcie kolejowym i autobusowym, mają potencjał, by znacząco uprościć życie podróżujących rodzin.

Realne konsekwencje dla codziennych podróży

Gdyby propozycje posłanki weszły w życie, mogłoby to oznaczać koniec corocznej „gonitwy” za prolongatą legitymacji szkolnej. Rodzice nie musieliby już martwić się o ważność dokumentu swojego dziecka przed każdym wyjazdem.

Zrównanie ulgi szkolnej ze studencką do poziomu 45% miałoby bezpośredni wpływ na budżety rodzin. Dla uczniów oznaczałoby to większe oszczędności, a dla studentów — niewielką zmianę. Taka unifikacja mogłaby też uprościć system dla przewoźników.

Skip to content