W sobotę wraz z Razem Toruń i Razem Koło Kujawsko-Dobrzyńskie oraz moimi asystentami społecznymi: Joanna Wicha, która jest także członkinią Zarządu Krajowego Razem, Arturem Eichhorstem, Krzysztofem Małeckim i Damianem Rzadkiewiczem, wzięłam udział w proteście przeciwko zawieszeniu działalności oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala powiatowego w Aleksandrowie Kujawskim.

W ubiegłym roku prezes NFZ, a od niedawna minister zdrowia – Adam Niedzielski, wyszedł z propozycją zmian w zasadach kontraktowania usług oddziałów położniczych. Premiowane miały być oddziały większe, odbierające ponad 400 porodów rocznie. Już wówczas jako Razem mówiliśmy, że nowe warunki doprowadzą do masowej likwidacji oddziałów ginekologiczno-położniczych w całym kraju.

Okazało się, że ten czarny scenariusz się zrealizował, a zawieszenie działalności porodówki w Aleksandrowie Kujawskim jest przykładem prowadzenia przez rząd polityki szkodliwej dla mieszkańców i mieszkanek mniejszych miejscowości.

Mimo oporu ze strony mieszkańców powiatu oraz personelu szpitala działalność oddziału została zawieszona na cztery miesiące. Oznacza to, że mieszkanki powiatu skazane są albo na dalekie dojazdy na oddziały położnicze, albo porody domowe.

Co chwilę docierają do nas informacje, że likwidowane są połączenia kolejowe oraz autobusowe, zamyka się szkoły, a dostęp do służby zdrowia staje się coraz trudniejszy. Nie może być tak, że rządzący myślą tylko o dużych miastach. Zamykanie oddziałów położniczych, to kolejny krok niszczenia Polski powiatowej. Nie ma na to mojej zgody!