Po lipcowym pożarze na składowisku przy ul. Majdany w Kutnie, moim rodzinnym mieście, napisałam kilka pism do urzędów zajmujących się sprawą z pytaniami o wyjaśnienia i informacje o podejmowanych działaniach. W sierpniu otrzymałam odpowiedzi z Urzędu Marszałkowskiego, Starostwa Powiatowego oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Z pism wynika, że sprawa jest bardzo skomplikowana pod względem prawnym – ze względu na zmieniające się w trakcie postępowania przepisy, a także zazębiające się niekiedy kompetencje urzędów zajmujących się sprawą.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadził w ostatnich latach 14 kontroli składowiska – w tym 7 interwencyjnych. Na firmę, która te odpady składuje wielokrotnie nakładane były grzywny za gospodarowanie odpadami niezgodnie z wydanym zezwoleniem. Samo zezwolenie zostało cofnięte w 2018 roku po stwierdzeniu nieprawidłowości związanych z gospodarowaniem przechowywanymi odpadami, które było niezgodne z warunkami opisanymi w zezwoleniu.

Podczas kontroli WIOŚ stwierdził niewłaściwe składowanie powodujące zagrożenie dla środowiska i wystąpił o niezwłoczne usunięcie odpadów. W Urzędzie Marszałkowskim trwa postępowanie, natomiast w Prokuraturze trwa też w tej sprawie śledztwo.

Niestety, nie wygląda na to, żeby sytuacja związana ze składowiskiem odpadów miała w najbliższym czasie szybko się rozwiązać.