Nowoczesny świat coraz bardziej opiera się na technologiach cyfrowych. Nasze dane osobowe, ślady naszej aktywności w internecie, historia przeglądanych stron, zakupów, płatności i rozmów. Wszystko co wprowadzamy do internetowego obiegu krąży po łączach od serwera do serwera. Dominującą rolę w świecie nowoczesnych technologii i internetowej łączności wiodą cyfrowi giganci z amerykańskiej Doliny Krzemowej. Wiele z usług, z których codziennie korzystamy, zaczynając od poczty elektronicznej, a kończąc na chmurach danych, dostarczane jest przez firmy, które wymagają transferu danych, w tym danych osobowych, do USA. 

16 lipca 2020 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w tzw. wyroku Schrems II uchylił funkcjonowanie EU-US Privacy Shield, czyli podstawy prawnej, na której w większości opierał się ten transfer. TSUE orzekł tak nie bez powodu. W postępowaniu ustalono, że amerykański rząd zbytnio ingeruje w poufność danych osobowych przetwarzanych na terenie USA i narusza prywatność obywatelek i obywateli Polski (oraz całej Unii Europejskiej) uzyskując do nich nieuprawniony dostęp. 

Z usług cyfrowych korzystamy zazwyczaj dobrowolnie, mniej lub bardziej zdając sobie sprawę co dzieje się z danymi, które udostępniamy w internecie. Nie kontrolujemy jednak naszych danych osobowych, które na podstawie różnych przepisów gromadzą w bazach danych podmioty publiczne – państwowe i samorządowe. Rząd i urzędy publiczne również korzystają z technologii cyfrowych dostarczanych przez gigantów z USA, dlatego też w imieniu obywatelek i obywateli Polski zadaję pytanie premierowi Mateuszowi Morawieckiemu: 

  • Jakie publiczne bazy danych są przekazywane do USA? 
  • Z jakich technologii dostarczanych przez cyfrowych gigantów korzysta nasze państwo? 
  • Jak są chronione nasze dane osobowe przetwarzane w tych zbiorach? 
  • Jakie kroki podjął rząd żeby chronić naszą prywatność?