Dziś w Sejmie posłowie dyskutowali o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o kołach gospodyń wiejskich (druk nr 336) . W trakcie tej debaty zabrałam głos. W całym kraju jest prawie 10 tys. Kół Gospodyń Wiejskich, kilka przykładów z mojego rodzinnego powiatu kutnowskiego to Koło Gospodyń w Komadzynie, w Wierzbiu, Koło Kobiet Aktywnych w Gołębiewku Nowym, Koło Gospodyń Wiejskich w Strzegocinie, w Nowej Wsi. Siedzibą tych kół jest gmina Kutno.

Warto je i inne koła wspierać. I warto robić to mądrze!

Poniżej treść mojego wystąpienia:

Na wstępie krótko – Dobrze, że w tej sali wspomniano Filipinę Płaskowicką, powinniśmy tu częściej przywoływać działaczki społeczne, socjalistyczne.

A co do ustawy – to już kolejna w ostatnim czasie nowelizacja ustawy o Kołach Gospodyń Wiejskich. Wydaje się, że jej zamiary i przepisy są słuszne. Jednak jest kilka “ale”, gdyż nie znosi ona największego problemu kół, czyli zbyt dużych wymogów biurokratycznych.

Koła Gospodyń Wiejskich działają bardzo często nieformalnie, a jeśli są już zarejestrowane to podlegają licznym wymogom formalnym np. muszą posługiwać się kwalifikowanym podpisem elektronicznym do składania sprawozdań finansowych, co może utrudniać ich obsługę osobom w wieku 60+, z których głównie te koła się składają. Znanym problemem jest także oparcie działalności kół na różnych podstawach prawnych są np. rejestrowane w KRS ale także w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Setki kół działają też jako grupy nieformalne.

Moje pytanie brzmiało: Czy nie czas wreszcie rozwiązać podstawowego problemu kół, czyli stworzyć jednolitą, prostą i przejrzystą procedurę rejestracji i obsługi formalnej tych kół tak, aby prawo nie było przeszkodą i utrudnieniem tylko wspierało i zachęcało do ich zakładania i funkcjonowania?