Dzisiaj obchodzimy Dzień Bibliotekarzy i Bibliotek. Sama kiedyś pracowałam w bibliotece, dlatego święto to jest mi wyjątkowo bliskie. Tym bardziej uważam, że w nazwie mogłyby być uwzględnione także bibliotekarki.

Niestety Polki i Polacy coraz mniej czytają, kupują coraz mniej książek i bardzo rzadko odwiedzają biblioteki. Mam nadzieję, że jednym z niewielu pozytywnych aspektów pandemii koronawirusa będzie odwrócenie tego trendu. Nie ma chyba lepszego momentu na czytanie niż ograniczenia spowodowane epidemią. Nie możemy spotykać się w większym gronie, odwołane są wszystkie koncerty, spektakle czy wydarzenia sportowe, na całe szczęście mamy książki. Mimo wielkiego postępu i możliwości, jakie daje nowoczesność, to książka pozostaje podstawowym środkiem służącym rozwojowi intelektualnemu i emocjonalnemu człowieka, jest nośnikiem wartości kulturalnych i naukowych.

Co ważne biblioteki potrafiły odpowiedzieć na postęp związany z rozwojem współczesnej cywilizacji. Większość z nich korzysta z nowoczesnych programów, technologii informacyjnych i medialnych. Dzięki takim działaniom jak spotkania autorskie, promocje książek, lekcje biblioteczne czy wystawy, biblioteki łączą tradycję z nowoczesnością. Myślę, że bez wątpienia możemy przyznać, że są miejscami integrującymi lokalną społeczność i ważnymi ośrodkami upowszechniającymi najszerzej pojętą kulturę i wiedzę.

Dziękuję wszystkim bibliotekarkom i bibliotekarzom za uprzejmość, profesjonalizm, zaangażowanie i empatię w kontaktach z czytelnikami. W tym szczególnie trudnym okresie życzę przede wszystkim zdrowia, szczególnie, gdy biblioteki zostaną już otwarte!